Facebook Goldenline Blip RSS

Wizja

Byłem ostatnio w Dubaju.

Dotychczas świat arabski kojarzył mi się głównie z Egiptem, gdzie regularnie wyjeżdżamy nurkować. Za każdym razem lądując z powrotem w Warszawie przysięgam sobie, że już nigdy więcej tam nie polecę. Bo brudno, bo bałagan, bo sprzedawcy nachalni, o „klątwie faraona” już nie wspominając.

Z takim właśnie nastawieniem poleciałem do Dubaju. I co? Bajka, Panie i Panowie – po prostu bajka!

Takiej architektury nie zobaczycie nigdzie na świecie, co wieżowiec to arcydzieło. Czysto jest tak, że nawet moja żona, która oczekuje, że kuchnia będzie wyglądać równie sterylnie, jak laboratorium, była zaszokowana. Chodniki czyszczą mopami!

Dubajczycy chodzą w białych (nieliczni w czarnych) galabijach, które wyglądają tak, jakby zostały wyprane i wyprasowane maksimum 10 sekund temu. Nie wspomnę już o spinkach i zegarkach, bo temat jest dla mnie zbyt bolesny.

Nie będę pisać o hotelach i pracujących w nich kucharzach, przez których cały mój program odchudzania się diabli wzięli. Nie wspomnę o samochodach, jachtach i tonach złota zdobiących Emirates Palace Hotel w sąsiednim emiracie Abu Dhabi, ani o dziesiątkach innych rzeczy, które powodowały moją pogłębiającą się frustrację.

Chcę napisać o czymś mega optymistycznym i hiper wyjątkowym – ludzie, tego wszystkiego jeszcze kilkanaście lat temu nie było! NIE BYŁO!!!

To wszystko powstało w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Kiedy patrzysz na zdjęcia Dubaju z przed 20 lat, to zastawiasz się, czy ktoś nie robi sobie z Ciebie żartów. Kiedy przejedziesz dosłownie kilka kilometrów w głąb lądu, to znajdziesz się na najprawdziwszej pustyni.

Ok, możecie powiedzieć, że to wszystko dzięki ropie. Otóż nie! Po pierwsze Dubaj wcale nie ma tak dużych złóż, a poza tym na świecie jest wiele krajów dużo bogatszych, a Dubaj jest tylko jeden.
Tym, co zmieniło pustynie w ósmy cud świata nie są pieniądze, ale wizja. Bo wielu ludzi ma pieniądze, ale niewielu ma prawdziwą wizję.

Ile wyobraźni potrzeba, aby zbudować wyrastający prosto z morza, pierwszy na świecie siedmiogwiazdkowy hotel!

Ile wiary w siebie i swoje pomysły trzeba mieć, aby stworzyć na otwartym morzu wielokilometrowe sztuczne wyspy – trzy Palmy i Świat, powiększając linie brzegową o ponad 1.000 kilometrów!

Ile nieposkromionej odwagi, aby zaplanować i mimo szalejącego kryzysu dokończyć w terminie, budowę najwyższego, 828 metrowego, budynku na świecie!

Cały Dubaj jest jednym wielkim pomnikiem wizji, jest jej ucieleśnieniem i złożonym jej hołdem. Więc jeśli straciłeś zapał i przestałeś wierzyć, jeśli jesteś o krok od rezygnacji, jeśli uwierzyłeś ludziom, którzy namawiają Cię do „normalnego” życia, to pojedź tam, a wrócisz odmieniony.

Pojedź i zanim wsiądziesz do windy, która zawiezie Cię na 124 piętro Burj Dubaj, przeczytaj na ścianie słowa wizjonera naszych czasów. Jego Wysokość Szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum napisał:
Słowa niemożliwe nie ma w słowniku liderów. Bez względu jak wielkie są wyzwania, silna wiara, determinacja i stanowczość pokonają je”.

 

P.S


Najpierw mieszkali wśród piasków pustyni.

Potem zapragnęli sztucznych jezior i wieżowców.

A jeszcze później wpadli na pomysł, że można patrzeć na nie z
góry.

Nam też to się udało!

Bo jeśli Twoja wizja jest ogromna,

To celem mogą być tylko gwiazdy!




2 komentarzy

  1. Marek Kozłowski
    11:54 on Marzec 3rd, 2010

    Co do mocy wizji i cytatu się zgadzam. Ale czy budowanie takich pomników ma sens ekonomiczny to mam wątpliwości.

  2. Marcin Maciąg
    23:23 on Marzec 10th, 2010

    Wizja … to piękna sprawa. Jest ważna, ale … jeśli nie stoją za nią wartości – jest NICZYM. To one nadają sens ludzkiemu działaniu i w perspektywie gwarantują sukces.
    Jakie wartości legły u podstawy wizji twórców Dubaju …?

Dodaj komentarz