Facebook Goldenline Blip RSS

Która firma MLM jest najlepsza?

Jeśli czytasz te słowa to znaczy, że albo zainteresował Cię tytuł tego tekstu albo nazwisko autora albo nie masz zupełnie nic innego do roboty. Osobiście mam nadzieję, że to właśnie tytuł spowodował, że tu jesteś. Chętnie odpowiem Ci na zawarte w nim pytanie, ale na początek chwila refleksji. Każdy z nas – ludzi działających w MLM stanął kiedyś przed wyborem firmy. Zapewne, kiedy pierwszy raz podpisałeś umowę z jakimś MLM’em, to o wyborze konkretnej firmy zadecydował przypadek. Tak było ze mną: piękna kobieta zaprosiła mnie na kawę, która niestety wkrótce okazała się grupowym spotkaniem rekrutacyjnym i cóż… nie mogłem jej odmówić!

Ale jeśli już straciłeś networkowe dziewictwo i działasz w naszej branży to nieuchronnie któregoś dnia ktoś zacznie Cie przekonywać, że na jego polu trawa jest bardziej zielona i nie powinieneś tracić ani chwili dłużej pozostając tam, gdzie jesteś. Będą Ci mówić, że w ich firmie praktycznie bez wysiłku osiągniesz ogromny sukces, pokazywać oszołamiające wypłaty top-liderów (przede wszystkim tych zza oceanu), a jeśli zaszedłeś już odpowiednio wysoko to być może zaproponują Ci nawet specjalne zasady współpracy.

Wiem, o czym mówię, bo proponowano mi już prywatne spotkania z właścicielami firm – kiedyś bilet był pierwszej klasy, ale ostatnio podbito stawkę – miał po mnie przylecieć prywatny odrzutowiec prezesa. Cóż konkurencja na rynku coraz większa, firmy MLM walą do nas drzwiami i oknami, a zbiór „dużych liderów” mocno ograniczony. Kuszono mnie pożyczką „na utrzymanie dotychczasowego poziomu życia”, tysiącami punktów zgromadzonymi w jednej z potencjalnie „moich nóg” w planie binarnym.

Chciałoby się zanucić „To już wszystko było i …” , ale w przeciwieństwie do piosenki jestem przekonany, że wróci jeszcze nie jeden raz.

A teraz kluczowe pytanie – co zrobić w takiej sytuacji: odejść czy zostać lub w wersji bardziej dramatycznej: zdradzić czy być wiernym ?!

Nota bene to naprawdę zabawne, że nasza branża tak mocno bazuje na emocjach, iż przy wyborach stricte biznesowych pojawiają się tak hamletowskie rozterki. Sam nie raz słyszałem słowa „wierność” i „zdrada”, a przecież firma, z którą współpracujemy to ani żona ani ojczyzna i moim skromnym zdaniem słowa te pasują tu, jak pięść do oka. Kusi mnie, aby rozwinąć ten temat, ale chyba innym razem, bo dzisiaj to byłaby zbyt obszerna dygresja.

A więc zostać czy odejść? Czym kierować się podejmując tę decyzję? I wracając do tytułu: która firma jest najlepsza?

Otóż odpowiedź jest zarazem prosta i bolesna – ŻADNA !!!

Nie ma najlepszej firmy MLM. Od pewnego poziomu wszystkie są dobre. To tak jak z zegarkami – nie ma najlepszej marki. I od pewnego poziomu jakości, a co zatem idzie niestety również ceny nie ma znaczenia, która nazwa opromieni Twój nadgarstek. Jeśli zdecydujesz się wydać od 50.000 do 100.000 zł to nieistotne, czy wybierzesz Patka, Vacherona, Breugeta, Blancpaina czy innego „szwajcara”. I tak osiągniesz swój cel – zegarek będzie chodził idealnie, a wszyscy znający się na rzeczy umrą z zazdrości.

Oczywiście są różne produkty, różne plany marketingowe, różne kultury organizacyjne i różne style zarządzania. W jednych firmach top liderzy jeżdżą sportowymi superbrykami, a w innych bezpiecznymi i dostojnymi terenówkami; w jednych punktualność jest świętością i za spóźnienie się na firmowe spotkanie płaci się słoną karę, a w innych wszystko zaczyna się z co najmniej półgodzinnym opóźnieniem.

Zapytaj sam siebie, gdzie będziesz się lepiej czuł i tam działaj. Nie ma sensu męczyć się, współpracując z firmą, która doprowadza Cię do szału, której produktów nie lubisz i nie używasz i której szefów uważasz za idiotów.

Ale jeśli w swojej firmie czujesz się w miarę dobrze to tam działaj. Działaj konsekwentnie, a osiągniesz sukces, bo wszystko zależy od Ciebie.

Wiem, co mówię: w mojej poprzedniej firmie MLM miałem tysiące dystrybutorów i pięciocyfrowe zarobki. Firma padła, a ja wpadłem na pomysł bycia wiernym do ostatniej chwili, jak kapitan na mostku tonącego statku, dzięki czemu mój upadek był wyjątkowo spektakularny i bolesny.

Ale po kilku miesiącach lizania ran i oganiania się od komorników ruszyłem do boju i znowu mam tysiące nowych dystrybutorów, a zarabiam więcej niż kiedykolwiek.

I choć wierzę głęboko w pewność i stabilność firmy, z którą współpracuję, to jestem również zupełnie pewien, że trzeci raz zbudowałbym struktury jeszcze lepiej i szybciej.

Więc jeśli jeszcze pytasz, która firma jest najlepsza to znaczy, że jeszcze nic nie zrozumiałeś. Twój sukces nie zależy od firmy, a tylko i wyłącznie od Ciebie. Jeśli płaczesz, że masz takie świetne pomysły, a nikt nie chce Cię słuchać, to weź się w garść, zbuduj ogromne struktury, które chętnie pójdą za Tobą w ogień, a wtedy nawet najbardziej głucha firma odzyska słuch!

Przestań gadać – zacznij udowadniać, że masz rację! Nawet mnie – fizyka teoretyka uczyli, że to empiria, doświadczenie jest prawdziwą królową.

Więc buduj siebie, inwestuj w siebie, bądź każdego dnia coraz lepszy. Stań się własnym znakiem firmowym – powszechnie rozpoznawalną marką, bo to Ty jesteś swoim biznesem.

Aż będą do Ciebie przychodzić, obiecywać Ci złote góry, pieścić Twoje ego i im więcej ich będzie, tym bardziej możesz być pewny, że jesteś na właściwej drodze, że nie musisz nic zmieniać, bo zbudowałeś SIEBIE!




11 komentarzy

  1. Jakub
    23:43 on Grudzień 22nd, 2009

    Brawo Janku myślałem , że już się nie doczekam blogu sponsorów i musiałem obserwować liderów z innych firm ale jak to się mówi lepiej pózno niż pózniej
    (też fajny film widziałem)
    Startujemy w internecie no i najwyższa pora , zmiany są nieuniknione.
    To będzie wspaniały 2010 rok i życzę Tobie Janku spełnienia wspólnych dla naszej grupy marzeń.
    Pozdrawiam Kuba.

  2. Paweł Grzech
    20:05 on Grudzień 23rd, 2009

    Witam

    zgadzam się z Panem w 100%. Firma i produkt nie są najważniejsze i nie powinny znajdować się w centrum. Wszystko zależy od nas.

    pozdrawiam

  3. biznesfan
    20:47 on Grudzień 23rd, 2009

    W jednej kwestii zgodzić się nie mogę. Są najlepsze zegarki. Nikt nie robi takich, jak Breitling. Gratuluję bloga i proszę o więcej tekstów : )

  4. Piotr
    21:08 on Grudzień 23rd, 2009

    Janku cieszę się, że odkrywasz internet.
    Mam nadzieję, że zrobisz z tej strony kopalnię informacji o mlm!

    Cieszę się niezmiernie, że mój upline zabrał się za blogowanie!

    Czując się poniekąd tatusiem tego bloga a Jacek Dudzic zapewne jest mamusią ;) trzymam kciuki za wytrwałość i otwarcie na nowe technologie.

  5. Anna Tomala
    21:18 on Grudzień 23rd, 2009

    Gratuluję bloga! Bardzo się cieszę, że w końcu będziemy mogli skorzystać z twojego bogatego doświadczenia w mlm. Czekam na więcej tekstów. Zapraszam na suportio, gdzie czasami toczymy zaciekłe boje w temacie mlm.

    pzdr

  6. Błażej
    6:06 on Grudzień 24th, 2009

    Gratuluje bloga i życzę wytrwałości. Proszę umieszczać systematycznie ciekawe treści a na pewno tu będę:) Również google Pana polubi

    Czytając pierwszy post mam wrażenie ,że jest ona dla zaawansowanych :)

    Jakby dało radę to poproszę o zmianę szerokości

  7. Arzefu
    20:32 on Grudzień 25th, 2009

    Doświadczenie i ciągłe podnoszenie umiejętności pracy z ludźmi – taka wola istnienia każdego lidera.

  8. piotrek_mitura
    10:13 on Grudzień 27th, 2009

    Zdecydowaniem podzielam pogląd iż budowanie siebie i inwestowanie w siebie jest najlepszą drogą do sukcesu. I jest to jeden z najbardziej istotnych elementów układanki jaką jest MLM. Nie mogę jednak zgodzić się z twierdzeniem że żadna firma nie jest najlepsza. Jest to temat skomplikowany, bo aby stwierdzić która jest najlepsza, trzeba by zacząć od ustalenia parametrów, na podstawie których takiej oceny dokonamy. Długo by pisać. Przyzna Pan jednak że lepsza jest firma która świetnie prosperuje od tej która bankrutuje. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.

  9. Mirek Kucharczyk
    1:56 on Grudzień 29th, 2009

    Witaj Janku:-) Gratuluję udanego debiutu na falach bezkresnego internetu:-) Przeżyłem takowy 1,5 roku temu, ale na debiucie się skończyło:-) Mam nadzieję, że Tobie nie zabraknie wytrwałości, bo czyta się Twoje wypowiedzi równie dobrze jak słucha w realu zwłaszcza, że ostatnio mało mamy okazji porozmawiać “face2face”:-)
    A teraz w imię zasad “WBW” (wiesz o co chodzi – w końcu sam mnie tego nauczyłeś:-))) muszę zadać pytanie które strasznie mnie męczy po przeczytaniu bloga. Z jednej strony nigdzie nie zająknąłeś się na temat firmy z którą współpracujemy, co nieuchronnie wywołuje wrażenie pewnego braku spójności, a to mocno mnie zaskoczyło (drugi raz – pierwszy raz gdy czytałem artykuł w P.B). Z drugiej strony ten teks o możliwych bankructwach firm mlm z którym całkowicie się zgadzam i pisałem o tym już wiele miesięcy temu na GL. Te dwie strony razem można odczytać jako gotowość do zmiany? Zapowiedź zmiany? Sugestie bliskości nieuchronnych zmian???
    Qrcze, zawsze po rozmowach z Tobą wychodziłem z kwadratową głową. Widać, w tekstach pisanych równie po mistrzowsku potrafisz osiągnąć ten efekt:-)))
    Oczywiście na pytania nie musisz odpowiadać:-) Odpowiedzi nie są istotne. Ale w nowym roku życzę Ci stabilizacji na najwyższym możliwym poziomie. Żadnych zaskakujących zmian, bo one zabierają spokój i energie którą lepiej poświęcić dla rodziny. No i pozdrowienia dla Kasi którą zawsze będziemy uważali za czarowny wzór klasy, elegancji i taktu.

  10. Samaj
    14:59 on Styczeń 17th, 2010

    Witaj ja nie będę wypisywał żadnych och ach ale po przeczytaniu całego wpisu twojego bloga wysyłam go do swoich partnerów . To, że prowadze od 1991 r biuro podróży i działam w MLM to jedno . Natomiast zangażowanie w dany MLM to druga sprawa . Niektórzy MLM myślą , że wystarczy tylko się zarejestrować a kasa będzie płynąć na ich konto osobiste .
    Pozdrawiam
    Jurek

  11. Karolina
    11:30 on Styczeń 9th, 2012

    Wspanialy artykul

Dodaj komentarz